Głównym celem ubiegania się o mandat radnej jest chęć kontynuowania pracy na rzecz mieszkańców i naszego miasta Szczecina. Szczególnie bliskie mi są problemy mieszkańców Śródmieścia i Centrum gdyż wychowałam się na Niebuszewie. Z tym terenem Szczecina także związana jestem zawodowo pracując w Technoparku Pomerania. Pracując już dwie kadencje w Radzie Miasta posiadam ogromne doświadczenie, które pragnę wykorzystać w najbliższej kadencji. Dla mnie zawsze najważniejsi są ludzie, mieszkańcy Szczecina.






  Bezpłatne warsztaty dla najmłodszych na Deptaku
Dodała Jolanta Balicka Thursday, 05 July, 2012, 12:35

Nauka żonglerki, ruch sceniczny i pantomima, czyli warsztaty teatralne dla najmłodszych. Na szczecińskim deptaku Bogusława od poniedziałku rusza sezon artystyczny.
Chętni muszą się jednak zapisać już teraz. - Zajęcia są organizowane głównie z myślą o najmłodszych, którzy wakacje spędzają w domu - informuje Szymon Dominiak-Górski, rzecznik Szczecińskiego Centrum Renowacyjnego, organizującego półkolonie. - Zapraszamy wszystkie dzieci od 6 lat i starsze. Warsztaty plastyczne i techniczne będą realizowane w herbaciarni przez ks. Zbigniewa Reguckiego. Cykl warsztatów historycznych jest przygotowywany we współpracy z Muzeum Narodowym. Dzieci i młodzież będą miały okazję zapoznać się z historycznymi postaciami.

Zajęcia będą odbywać się codziennie od 16 do 19. - Ilość miejsc jest ograniczona.

Sezon artystyczny na deptaku potrwa do końca wakacji. Udział w warsztatach jest bezpłatny.

http://www.radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=88658&idf=169552

[ Brak komentarzy ]


Zakłady Chemiczne Police S.A. wychodzą na prostą.
Dodała Jolanta Balicka Tuesday, 27 March, 2012, 08:34

Zakłady Chemiczne "Police" S.A. odnotowały w ub. roku zysk netto w wysokości 321 mln zł - poinformował w piątek w Szczecinie dziennikarzy zarząd firmy. To najwyższy zysk w historii Zakładów - podkreślono.
Jak powiedział prezes Polic Krzysztof Jałosiński, w porównaniu do roku 2010 zysk netto wzrósł o 820 proc. Przychody ze sprzedaży wyniosły 2 mld 754 mln zł, co oznacza wzrost w stosunku do poprzedniego roku o 36 proc. - dodał.

Jak tłumaczył, rekordowe wyniki spółki to efekt zarówno dobrej koniunktury, jak i przeprowadzonych w samej spółce zmian. Prezes zwrócił uwagę, że w porównaniu do poprzedniego roku wzrosła opłacalność produkcji rolnej, a wraz z tym zwiększały się zakupy nawozów - głównego produktu spółki, co zarząd umiejętnie wykorzystał, zwiększając efektywność.

W 2011 r. "Police" przeszły reorganizację obejmującą wszystkie obszary funkcjonowania przedsiębiorstwa.

"Wyniki z 2011 r. stanowią podstawę do spoglądania z optymizmem w przyszłość. W zeszłym roku udało nam się zauważalnie zmniejszyć koszty, sfinalizować proces wprowadzania strategicznych zmian w modelu biznesowym spółki, porozumieć ze związkami zawodowymi. Jednym z kluczowych czynników, wpływających na osiągnięcia Polic była konsolidacja z Grupą Kapitałową Azoty Tarnów" - powiedział Jałosiński.

http://koszalin.naszemiasto.pl/artykul/1334927,bardzo-dobre-wyniki-zakladow-chemicznych-police-s-a,id,t.html

[ Brak komentarzy ]


Po wczorajszej sesji Rady Miasta.
Dodała Jolanta Balicka Tuesday, 27 March, 2012, 08:27

Zmiany w szczecińskiej polityce mieszkaniowej odroczone, miasto ma za to uchwałę o konsultacjach społecznych, przeznaczy też ponad 2 miliony na remont stadionu piłkarskiego na którym gra Pogoń.

Wczoraj odbyła się sesja Rady Miasta. Największym zaskoczeniem była decyzja radnych o odroczeniu zmian w szczecińskiej lokalówce. Zastępca prezydenta Mariusz Kądziołka zaproponował podwyżkę czynszów o połowę i zmianę w przyznawaniu bonifikat przy wykupie lokali.

http://www.radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=84805

[ Brak komentarzy ]


Nadchodzi "Zemsta nietoperza"! (Polecam!)
Dodała Jolanta Balicka Sunday, 11 March, 2012, 19:33

Klasyczna, zaśpiewana w oryginale XIX wieczna operetkę poszerzona o szczecińskie akcenty i kabaretową grę z widzem. W piątek odbyła się premiera "Zemsty nietoperza" Johanessa Straussa.
Sztuka opowiada historię pewnej zemsty. Kiedyś dwaj przyjaciele - Falke i Eisenstein wybrali się na bal maskowy w przebraniach motyla i nietoperza. Eisenstein położył pijanego nietoperza pod drzewem. Ten rano musiał w przebraniu wracać do domu przez cało miasto. Po latach postanowił się zemścić. Zaplanował intrygę, która polega na zorganizowaniu niekonwencjonalnego balu, podczas którego spotyka się w niecodziennych okolicznościach sam Eisenstein ze swoją żoną Rozalindą i ich pokojówka. Każdy gra kogoś, kim nie jest. W efekcie wychodzi draka. I to właśnie ona jest zemstą nietoperza.

Wspaniała, godna polecenia!

Więcej... http://szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,11310408

[ Brak komentarzy ]


Kongres Kobiet szuka dynamicznych liderek
Dodała Jolanta Balicka Sunday, 11 March, 2012, 19:13

Jakie są zachowania ekonomiczne kobiet, a jakie mężczyzn? Co je różni? Czy autorzy budżetów miast, gmin uwzględniają potrzeby obu płci? M.in. na ten temat rozmawiać będą uczestniczki pierwszego regionalnego Kongresu Kobiet. Mowa będzie także o problemach, z jakimi borykają się mieszkanki województwa, zwłaszcza kobiety z terenów wiejskich. Wnioskami z dyskusji mają być postulaty, które organizatorki przekażą krajowemu Kongresowi Kobiet lub lokalnym decydentom.

Kongres Kobiet to społeczny ruch od 2009 r. aktywizujący panie. Skupia osoby różnych środowisk i poglądów. Nie jest związany z żadną partią czy instytucją. Radę programową tworzą ekspertki - m.in. Henryka Bochniarz, Barbara Labuda, Henryka Krzywonos-Strycharska, Janina Ochojska. To KK postulował m.in. prowadzenie rzeczywistej polityki prorodzinnej. Stworzył projekt ustawy zwiększającej udział kobiet na listach wyborczych.

Źródło: Gazeta.pl

[ Brak komentarzy ]


Niebanalna praca w szczytnym celu
Dodała Jolanta Balicka Sunday, 06 November, 2011, 19:51

Osoby poszukujące pracy oraz te, które potrzebują zmiany w życiu zawodowym, powinny rozważyć pracę w organizacji pozarządowej. Możliwość zdobycia nietypowych doświadczeń i wysoka satysfakcja z pracy rekompensują stosunkowo niskie wynagrodzenia
ak wynika z raportu Stowarzyszenia Klon/Jawor polskie podmioty działające w tzw. trzecim sektorze bazują przede wszystkim na pracy społecznej członków i wolontariuszy, jednak blisko połowa z nich zatrudnia również pracowników. Dane zebrane przez portal Pracuj.pl pokazują, że sektor NGO może być ciekawą alternatywą dla zatrudnienia w biznesie lub w instytucjach publicznych

Autorzy wspomnianego raportu szacują, że w 2010 r. w Polsce zarejestrowanych było 12 tys. fundacji i 71 tys. stowarzyszeń, a rocznie w całym kraju rejestruje się średnio ok. 5 tys. nowych organizacji non-profit. Najwięcej tych podmiotów, w stosunku do liczby mieszkańców, zlokalizowanych jest w województwach mazowieckim, dolnośląskim, warmińsko-mazurskim, pomorskim, lubuskim i zachodniopomorskim. Najczęstszymi obszarami ich działania są: sport, turystyka, rekreacja i hobby (53 proc.), edukacja i wychowanie (47 proc.) oraz kultura i sztuka (31 proc.). Ochrona zdrowia to pole działania 19 proc. organizacji pozarządowych, pomoc społeczna i usługi socjalne 17 proc., a rozwój lokalny 16 procent.

W niemal wszystkich organizacjach (97 proc.) członkowie lub przedstawiciele władz regularnie pracują na ich rzecz, nie pobierając za to wynagrodzenia. W połowie organizacji przepracowują oni społecznie łącznie, co najmniej 42 godziny miesięcznie, w jednej szóstej poświęcają na jej rzecz co najmniej 170 godzin, co można porównać do pracy jednej osoby na etacie. Połowa organizacji współpracuje z wolontariuszami zewnętrznymi. W przeciętnej organizacji korzystającej z wolontariatu działa 10 wolontariuszy, z których połowa jest ściślej z nią związana.

W organizacjach pozarządowych jest praca dla specjalistów

Co warte podkreślenia, w sektorze NGO można też znaleźć pracę odpłatną. Z danych Stowarzyszenia Klon/Jawor wynika, że 44 proc. tych podmiotów płaci za pracę na rzecz organizacji, przy czym 24 proc. współpracuje z płatnymi pracownikami na stałe, a kolejne 20 proc. ma współpracowników na zasadzie jednorazowych umów lub zleceń. - Według zebranych przez nas danych w 2010 r. na rzecz organizacji pozarządowych pracowało odpłatnie ok. 190 tys. osób. W szacunkach tych uwzględniamy zarówno osoby zatrudnione na umowę o pracę, jak i na innych zasadach, pod warunkiem jednak, że była to współpraca stała. Przeliczając ich zaangażowanie na pełne etaty, rozumiane jako praca w wymiarze 40 godzin tygodniowo, zatrudnienie w trzecim sektorze można szacować na ok. 104 tys. pełnych etatów.

W porównaniu do ubiegłych lat możemy też mówić o wyraźnym wzroście zatrudnienia w organizacjach pozarządowych w Polsce. – mów Marta Gumkowska ze Stowarzyszenia Klon/Jawor, koordynatorka badania.

Pracę odpłatną najłatwiej można znaleźć w organizacjach o ugruntowanej pozycji i działających na szerszą skalę, ogólnopolską czy tak, jak Polska Akcja Humanitarna – międzynarodową. Jakiś czas temu na portalu Pracuj.pl ukazały się propozycje nietuzinkowej pracy, opublikowane przez tę organizację.

PAH poszukiwał Koordynatorów Misji w Kenii i Somalii. Osoby zatrudnione na tym stanowisku odpowiedzialne są za organizację i zarządzanie działalnością misji w zakresie administracyjnym, ale także prawnym, finansowym i logistycznym. Koordynator Misji współuczestniczy też w określaniu i realizuje strategię misji oraz odpowiada za jej rozwój i współpracę placówki z innymi organizacjami oraz instytucjami działającymi w regionie. Justyna Jabłońska, która odpowiada w PAH za HR, przyznaje, że udało się jej zrekrutować potrzebne osoby, ale nie było to łatwe. Szczególnie, że wymagany zakres kompetencji był dość szeroki.
Od aplikujących na te stanowiska wymagano wykształcenia wyższego, wiedzy i doświadczenia w zakresie pomocy humanitarnej i rozwojowej, umiejętności opracowywania wniosków i budżetów projektowych dla donatorów oraz pozyskiwania funduszy na działalność programową, ale także bardzo dobrej orientacji w sytuacji społeczno-politycznej w regionie misji, umiejętności zarządzania zespołem i bezkonfliktowości.

- Jak w przypadku każdej rekrutacji kandydatury były bardzo zróżnicowane pod względem doświadczenia i wykształcenia. Zgłosiły się do nas zarówno osoby z tytułami naukowymi, jak i mające wykształcenie średnie. Takie, które pracowały już wcześniej w trzecim sektorze, jak i spoza niego, a które być może szukały odmiany w swoim dotychczasowym życiu zawodowym, wśród nich byli między innymi prezes i kelnerka. Trudność w znalezieniu odpowiedniej osoby na takie stanowisko wynika z tego, że w naszym kraju jest po prostu bardzo mało specjalistów z doświadczeniem humanitarno-rozwojowym – mówi Justyna Jabłońska.

Inną barierą może być oferowane w organizacjach non-profit wynagrodzenie. W trzecim sektorze nie zarabia się tak dobrze, jak w sektorze komercyjnym czy nawet publicznym. Wyjątkiem są projekty realizowane w ramach funduszy unijnych, ale one są ograniczone czasowo. – Na ogół oczekiwania kandydatów z sektora prywatnego są po prostu za wysokie na możliwości organizacji pozarządowej – dodaje Justyna Jabłońska.

Jednak jej przykład pokazuje, że czasem warto znaleźć alternatywę dla dotychczasowej ścieżki kariery.

– Przed pracą w Polskiej Akcji Humanitarnej pracowałam, między innymi, w firmie z branży konsultingowej, świadczącej usługi z obszaru HR. Na co dzień praca w organizacjach pozarządowych nie różni się zasadniczo od pracy w firmach komercyjnych, choć przedmiot działań jest inny. To nad czym pracujemy, naszym „produktem” jest zmiana postaw czy pomoc dla określonej grupy społecznej. Wyjątkowe jest jednak doświadczenie, które można zdobyć w takich organizacjach jak PAH – mówi Justyna Jabłońska. W tej pracy ważniejsza od wynagrodzenia jest satysfakcja z realizowanych działań i samorealizacja oraz możliwość pozyskania unikalnego, bo wszechstronnego doświadczenia, między innymi z zakresu kierowania projektami, zarządzania ludźmi, pozyskiwania funduszy czy prowadzenia kampanii promocyjnych. Ten sektor to też doskonałe rozwiązanie dla osób szukających pracy w nienormowanym czasie i chcących rozwijać się poprzez różnego rodzaju warsztaty i szkolenia, co może rekompensować nieco niższą pensję.

Gdzie szukać szansy na zmianę?

Oferty pracy z trzeciego sektora coraz częściej obecne są w takich portalach pracy, jak Pracuj.pl, ale najwięcej można ich znaleźć w najdłużej działającym na rynku portalu związanym z tym sektorem - www.ngo.pl. W serwisie dedykowanym ogłoszeniom dużą część zajmują propozycje współpracy wolontariackiej, ale również pracy odpłatnej. W okresie styczeń-sierpień opublikowano prawie 2600 takich ofert.

Do kogo były skierowane? – Do bardzo różnych osób. Część to oferty pracy tymczasowej, elastycznej, związanej z konkretnymi akcjami i projektami, ale pozarządówka szuka też wykwalifikowanych pracowników z zakresu marketingu czy fachowców od zarządzania. Sporo ogłoszeń adresowanych jest również do trenerów, którzy poszukiwani są zarówno do poprowadzenia pojedynczego szkolenia, jak i do dłuższej, regularnej współpracy. Oprócz tego znajdziemy też propozycje dla osób zajmujących się różnymi obszarami pomocy społecznej: doradców zawodowych, psychologów, pracowników socjalnych – mówi Izabela Dembicka-Starska z portalu NGO.pl, prowadzonego przez Stowarzyszenie Klon/Jawor.
Z danych tego portalu wynika, że najczęściej rekrutacja związana jest z realizacją kolejnego projektu, z czego wynika potrzeba zasilenia obecnej kadry danej organizacji, ale coraz częściej pojawiają się też ogłoszenia od firm i instytucji, które szukają osób posiadających doświadczenie w trzecim sektorze. Doświadczenie, które trudno jest uzyskać w korporacjach czy administracji publicznej.
Źródło: www.forbes.pl

[ Brak komentarzy ]


Czym uwieść informatyka
Dodała Jolanta Balicka Sunday, 06 November, 2011, 19:49

Wysoka pensjja już nie wystarczy, by przyciągnąć do firmy najlepszych specjalistów branży IT. Przyszli liderzy chcą przede wszystkim rozwijać swoje pasje – pokazuje raport firmy Tieto
Młodzi liderzy IT coraz większą wagę przywiązują do możliwości realizacji swoich pasji i zainteresowań. Prawie połowa badanych (45 proc.) chciałaby, aby praca umożliwiała im równowagę pomiędzy życiem prywatnym i zawodowym, a 47 proc. respondentów oczekuje od niej możliwości rozwoju i awansu, stając się dla pracodawców bardzo wymagającą grupą.

Pokolenie, które rozpoczyna właśnie pracę w branży IT, to tzw. „Generacja Y” – świadomi swojej wartości, kompetentni i ambitni, ale wyznający zasadę, że to praca ma być dla nich, a nie odwrotnie. Są gotowi zmienić ją z dnia na dzień, bez skrupułów, które mieli ich rodzice. Z raportu przygotowanego przez firmę Tieto wynika, że to, co motywuje młodych liderów IT do działania, to przede wszystkim: ambicja (45 proc.), pieniądze (42 proc.) i pasje (39 proc.).

Te ostatnie w życiu młodych informatyków przekładają się głównie na zadowolenie z życia (57 proc. wskazań), poczucie samorealizacji (52 proc.) i możliwość oderwania się od codzienności (48 proc. ankietowanych). Młodzi liderzy IT tak bardzo przywykli do realizacji pasji, iż tylko 7 proc. badanych jest w stanie z nich zrezygnować ze względu na pracę.

Pracodawcy nie zwracają zwykle uwagi na to, co ich pracownik robi w czasie wolnym, a szkoda, bo może to realnie przełożyć się na zysk firmy. Pasje i zainteresowania pracownika pozwalają mu odpocząć i nabrać energii do działania. Ale czy tylko? Z przygotowanego przez nas raportu wynika, iż dla blisko 60 proc. badanych osób pasje to także możliwość zdobycia nowych umiejętności i rozwoju ich osobowości. Im bardziej wymagająca pasja, tym większe z niej zyski dla firmy. – mówi Michał Szostkowski, Country HR Manager Tieto Poland.

Pasje rozwijają zdolności interpersonalne, umiejętności pracy zespołowej, a także kształtują systematyczność i poczucie odpowiedzialności za wykonywaną pracę, czyli te cechy, których zwykle przedstawicielom pokolenia „Y” brakuje. Młodzi pracownicy dostrzegają ten potencjał, dlatego szukają dziś takiej pracy, która będzie dostarczać im wyzwań i umożliwiać realizację pasji. Ponad połowa badanych (52 proc.) chciałaby, żeby praca była dla nich jednocześnie pasją.

Młodzi ludzie nie boją się też zmiany miejsca zamieszkania w poszukiwaniu interesującej oferty pracodawców. Nie oznacza to jednak, że są gotowi przeprowadzić się wszędzie. Nowe miejsce pracy i życia musi spełniać ich niemałe oczekiwania. Oprócz możliwości znalezienia ciekawej pracy ważnym czynnikiem jest też adekwatność zarobków do kosztów utrzymania (42 proc. respondentów). Młodych ludzi przyciągnąć może także atmosfera miasta, możliwość ciekawego spędzenia wolnego czasu oraz komfortowe warunki do założenia rodziny. Pracodawcy chcący przyciągnąć dobrych pracowników muszą więc dokładnie przyglądać się miastom, w których lokują swoje siedziby. Ważna jest także współpraca z urzędami miast, podejmowanie wspólnych przedsięwzięć, które mogą zaowocować obopólnymi korzyściami.

Absolwenci kierunków IT będą w najbliższym czasie utrzymywać się w czołówce najbardziej poszukiwanych pracowników. Rosnąca konkurencja w poszukiwaniu tych najlepszych oraz zmieniające się oczekiwania młodych pracowników będą stawiały przed pracodawcami wyzwania, do których już teraz powinni się oni przygotowywać. Wśród młodych informatyków zyskują dziś elementy, do których pracodawcy do tej pory przykładali mniejszą wagę. To one jednak decydują o lojalności pracownika i jego zaangażowaniu w działalność firmy.
Raport powstał na podstawie badania przeprowadzonego przez TNS OBOP podczas konferencji inaugurującej ogólnopolski konkurs programistyczny "Decode Tieto", w listopadzie 2010 roku. Wzięło w nim udział 397 studentów z siedmiu uczelni wyższych w Szczecinie, Wrocławiu, Lublinie, Białymstoku, Gdańsku, Bydgoszczy i Rzeszowie.
Źródło: www.forbes.pl

[ Brak komentarzy ]


W chmurze
Dodała Jolanta Balicka Sunday, 06 November, 2011, 19:48

Dla dziecka „chmura” to baranek, dla meteorologa deszcz, a dla współczesnego informatyka – centra przechowywania i przetwarzania danych dostępne przez Internet
Wyrażenie to wzięło się stąd, że Internet na rysunkach jest przedstawiany w postaci chmury. Przetwarzanie w chmurze (ang. cloud computing) jest nową koncepcją współpracy pomiędzy informatykami a przedsiębiorstwami i urzędami. Polega ona na zastąpieniu lokalnej informatyki w przedsiębiorstwach i urzędach usługami świadczonymi na masową skalę przez Internet przez wyspecjalizowane przedsiębiorstwa informatyczne.

Dwie zasadnicze cechy odróżniają przetwarzanie w chmurze od tradycyjnych podejść do przetwarzania danych, z których jedna ma charakter informatyczny, a druga biznesowy. W chmurze, jeden system operacyjny, jedna baza danych i jedna aplikacja obsługują wiele przedsiębiorstw i/lub urzędów, czasami liczonych w tysiącach. Różnice między poszczególnymi klientami są modelowane na poziomie metadanych (danych opisujących dane), a nie w postaci wersji aplikacji. Zatem jeśli trzeba uaktualnić aplikację, to robi się to jeden raz, a nie tyle razy, ile jest przedsiębiorstw lub urzędów korzystających z tej lub podobnych aplikacji. Natomiast każdy klient uaktualniając swoje metadane może dopasować tę aplikację do swojej indywidualnej specyfiki.

Model biznesowy przetwarzania w chmurze polega na zapłacie za usługę według wskazań licznika, tak jak płacimy za wodę, gaz, energię elektryczną czy taksówkę. Tak jak – na szczęśce – nie musimy wybudować sobie własnej elektrowni, aby mieć energię elektryczną w domu, tak nie musimy zainwestować w serwerownię, aby móc korzystać z usług informatycznych.

Zalety przetwarzania w chmurze są wielorakie i różnej natury. Najważniejszą zaletą jest wyrównywanie szans małych i dużych, biednych i bogatych. Dotychczas na naprawdę porządną informatykę było stać tylko dużych i bogatych – duże przedsiębiorstwa i duże gminy (miasta). Mniejsi i ubożsi stawali przed trudną do pokonania barierą finansową – nie mieli środków na zainwestowanie w profesjonalne centrum przechowywania i przetwarzania danych, na zakup licencji na oprogramowanie, na zatrudnienie zespołu zawodowych informatyków o wysokich kwalifikacjach, których nota bene w mniejszych miejscowościach w ogóle nie można znaleźć. Dzięki przetwarzaniu w chmurze, wszystkie te bariery znikają, a zarówno mali, jak i duzi mają dostęp do tych samych usług informatycznych, w dodatku tańszych, co wynika z efektu skali. To ma znaczący, pozytywny wpływ na rozwój gospodarczy i zapewnia jednolity poziom usług e-administracji, niezależnie od tego, czy ktoś mieszka w dużym mieście, czy w małej wsi.

Drugą ważną zaletą jest redukcja ryzyka biznesowego. W przypadku inwestycji we własną serwerownię ryzyko jest zawsze duże. Jeśli zainwestuje się za dużo w stosunku do liczby przyszłych klientów danego przedsiębiorstwa – która jest zawsze trudna do przewidzenia – to wzrosną koszty i można tych klientów utracić na rzecz tańszej konkurencji. Jeśli zainwestuje się za mało, a zdarzy się dobra koniunktura, to nie można jej wykorzystać, bo na zbyt małym sprzęcie i oprogramowaniu uszytym na zbyt małą miarę, jakość usług informatycznych gwałtownie spada, a klienci się zniechęcają. Przetwarzanie w chmurze zapewnia pełną skalowalność. Natomiast dzięki opłatom według użycia, jeśli koniunktura jest dobra, to przedsiębiorstwo potrzebuje więcej usług informatycznych, ale ma z czego za nie zapłacić. Jeśli koniunktura jest zła, to nie płaci za usługi, których nie potrzebuje. Strona finansowa biznesu staje się przewidywalna w każdych warunkach, czyli ryzyko prowadzenia biznesu obniża się, co oczywiście sprzyja rozwojowi gospodarki.
Wreszcie trzecia bardzo ważna zaleta przetwarzania w chmurze dotyczy energii, a zatem w konsekwencji ekologii. Na świecie jest 1,5 miliarda komputerów. Wszystkie one, choćby chwilowo, są podłączone do serwerów. Te serwery są jednak wykorzystane średnio w siedmiu procentach. To oznacza gigantyczne marnotrawstwo energii używanej do zasilania tych prawie bezczynnych serwerów. Idea przetwarzania w chmurze jest zatem taka: ponieważ Ziemia się obraca, to gdy Azjaci idą spać, budzą się Europejczycy, a gdy Europejczycy idą spać, to jeszcze pracują Amerykanie. W nocy większość urzędów i przedsiębiorstw nie pracuje, a zatem obciążenie serwerów jest mniejsze. Niech więc europejskie dane przetwarzają się częściowo na azjatyckich serwerach w godzinach nocnych w Azji, a za dnia w Europie, a potem, jak Ziemia się obróci, amerykańskie dane na europejskich serwerach itd. W ten sposób można oszczędzić energię, ochronić środowisko i potanić usługi informatyczne.

Przetwarzanie w chmurze nie ma, niestety, samych zalet. Może nie wadą, ale na pewno problemem jest zapewnienie bezpieczeństwa i prywatności danych w chmurze. Ponieważ dane te cyrkulują pomiędzy różnymi serwerami rozsianymi po całym świecie, to bardzo trudno jest wykryć, a jeszcze trudniej skazać winnego naruszenia prywatności. Przetwarzanie w chmurze naocznie ukazuje, jak bardzo przestarzała stała się koncepcja terytorialnego obowiązywania prawa. Polskie prawo obowiązuje od Odry do Bugu i od Bałtyku do Tatr, ponieważ tylko na tym terytorium można je egzekwować. Prawdziwe życie przenosi się jednak do Internetu, w którym takie granice nie istnieją. Globalny Internet wymaga globalnego prawa – w naszym tak bardzo zróżnicowanym świecie jest to jedno z najważniejszych wyzwań.

Ze względu na swoje zalety przetwarzanie w chmurze powinno być przedmiotem wielkiego zainteresowania w Polsce. Dla przykładu: w Polsce jest około 30 tysięcy szkół, a każda ma komputery dla uczniów, nauczycieli i do zarządzania szkołami. Wszystkie te komputery powinno się wyrzucić w ciągu trzech lat, aby nadążyć za rozwojem techniki. Można je zastąpić podobnymi, tylko nowszymi modelami, a można całkowicie zmienić architekturę przechodząc na przetwarzanie w chmurze. To drugie podejście dałoby wszystkie zalety wymienione powyżej. Idąc dalej za tym przykładem – w Polsce mamy 1000 szpitali, 2500 urzędów gminnych, ponad 2 miliony małych i średnich przedsiębiorstw itd. itd. Chmurę widzę ogromną.
Źródło: www.forbes.pl

[ Brak komentarzy ]


Życie na szczycie nie jest łatwe
Dodała Jolanta Balicka Sunday, 06 November, 2011, 19:41

Co ma wspólnego ze sobą prezydent Stanów Zjednoczonych, Dalajlama, handlarz narkotyków-miliarder i twórca Facebooka Mark Zuckerberg? Wszyscy znajdują się na corocznej liście Najpotężniejszych Ludzi Świata magazynu „Forbes”
Na świecie żyje siedem miliardów ludzi. Jednak ta 70. znaczy najwięcej.

Tworząc ranking wzięliśmy pod uwagę cztery czynniki. Po pierwsze, zmierzyliśmy nad iloma ludźmi sprawuje władzę dana osoba. Dla przywódcy religijnego takiego jak Papież Benedykt XVI (miejsce 7.) będzie to liczba wyznawców na świecie. Dla prezesa korporacji, takiego jak szef General Electric Jeffrey Immelt (miejsce 28.) policzyliśmy liczbę pracowników jakimi zarządza.

Przejdź do rankingu Najpotężniejszych Ludzi Świata 2012 »

Następnie zbadaliśmy jakimi zasobami finansowymi dysponują poszczególne osoby. Dla firm są to zyski, dla krajów PKB a dla miliarderów wartość majątku. Potem spytaliśmy: czy kandydat jest wpływowy w więcej niż jednej dziedzinie? Dzięki temu dodatkowe punkty zebrali ludzie tacy jak burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg (miejsce 17.), który jest wpływowym politykiem, miliarderem posiadającym medialne imperium oraz ważnym filantropem.

Na koniec, przyjrzeliśmy się jak aktywnie kandydaci sprawowali swoją władzę. Ten czynnik wyeliminował leniwych spadkobierców wielkich fortun, na wpół emerytowanych przemysłowców i byłych przywódców państw. Ostatecznie, stworzyliśmy listę 70. Najpotężniejszych Ludzi Świata, jeden na każde 100 milionów ludzi.

W tym roku tytuł Najpotężniejszego Człowieka Świata ponownie otrzymał prezydent Barack Obama, który w zeszłym roku ustąpił miejsca prezydentowi Chin Hu Jintao (miejsce 3.). Pomimo jego obecnej politycznej słabości, Obama pozostaje głową państwa o najpotężniejszej, najbardziej dynamicznej gospodarce i najbardziej śmiercionośnej sile militarnej. Nieoficjalnie jest także liderem wolnego świata. Ponadto, wpływy Hu Jintao słabną, ponieważ stopniowo będzie on opuszczał wysokie polityczne stanowiska, włączając w to funkcję Sekretarza Generalnego Komunistycznej Partii Chin, którą przekaże Xi Jinpingowi (miejsce 69.).

Na drugim miejscu znalazł się premier Rosji Władimir Putin, który najprawdopodobniej w roku 2012 przejmie prezydencką pałeczkę od swojego wiernego podwładnego Dmitrija Miedwiediewa (miejsce 59.). Kanclerz Niemiec Angela Merkel znalazła się na czwartym miejscu, a pierwszą piątkę zamyka Bill Gates - jeden z największych filantropów na świecie, prezes Microsoftu i najbogatszy Amerykanin.

Prezes Facebooka Mark Zuckerberg (miejsce 9.) jest najmłodszy na liście (27 lat) oraz dokonał największego na niej skoku przeskakując 31 pozycji z miejsca 40 w zeszłego roku. Rośnie także pozycja Jeffa Bezosa (miejsce 40.), prezesa Amazona, który w tym roku poprawił swoją pozycję o 26 oczek. Bezos, który już jest największym „e-sprzedawcą” na świecie, poszerza swoje wpływy poprzez rozwijanie biznesu wydawniczego z Kinlde i Amazon Web Services napędzających takie strony jak Zynga i Netflix.

Przejdź do rankingu Najpotężniejszych Ludzi Świata 2012 »

Z drugiej strony, Tenzin Gyatso, czternasty Dalajlama, spadł o dwanaście pozycji (na miejsce 51) po tym jak ogłosił rezygnację z funkcji szefa tybetańskiego rządu na obczyźnie. Światowy arbiter dobrego smaku, dostawca luksusu Bernard Arnault (miejsce 65.) z LVMH także stoczył się w rankingu spadając z miejsca 43 w zeszłym roku.
Źródło: www.forbes.pl

[ Brak komentarzy ]


Zatraciłeś swój styl? Pomoże Ci personal shopper
Dodała Jolanta Balicka Sunday, 06 November, 2011, 19:39

Natalia Penar od 2010 roku prowadzi swojego modowego bloga
Jest też personal shopperem, czyli osobą, która analizuje naszą garderobę, pomaga odnaleźć własny styl i doradza na zakupach.

Nam opowiedziała o modzie i swoim zawodzie. Dała czytelnikom kilka ważnych rad i zaprezentowała swoje stylizacje. Wkrótce pokażemy Wam kolejne.

- Jak się zaczęła Twoja przygoda z modą?

- Z modą jestem związana praktycznie od zawsze. Odkąd pamiętam byłam na bieżąco z obowiązującymi trendami, doradzałam swoim znajomym, mówiłam, co powinni nosić. Zawsze w moim życiu działo się też coś artystycznego, wciąż towarzyszyła mi muzyka. W pewnym momencie wszystko się urwało i poczułam pustkę, chciałam ja wypełnić. Wtedy postanowiłam założyć swojego bloga. To było w 2010 roku. Później przyszedł etap żeby się rozwinąć, chciałam osiągnąć niezależność robiąc to, co kocham. Z tego powodu postanowiłam zostać personal shopperem. Chciałam zająć się modą na poważnie. Poszłam na kurs w Warszawie, który usystematyzował moją wiedzę.

- O czym najchętniej piszesz na swoim blogu?

- Najwięcej wpisów dotyczy oczywiście mody, tego co jest aktualne, tego co mnie w trendach urzekło. Głównie prezentuję jednak swoje stylizacje. Znaleźć można także mnóstwo innych informacji. Dużo piszę o sztuce, przeszłości, muzyce.

- Kto jest Twoim modowym wzorem do naśladowania?

- Myślę, że Coco Chanel. Ona jako pierwsza się zbuntowała, była rewolucjonistką, zaczęła nosić krótkie fryzury, porzuciła gorset. Przy tym była niezwykle elegancką kobietą, uwielbiam jej styl. Każda kobieta w wydaniu chanel'owskim prezentuje się niesamowicie.

- Jak wygląda spotkanie z personal shopperem?

- Zazwyczaj łączę dwa etapy. Najpierw spotykam się z klientem żeby go poznać. Muszę wiedzieć jaki ma charakter, jaki prowadzi styl życia, czym zajmuje się na co dzień, w czym czuje się najlepiej, dlaczego się do mnie zgłosił itd. Potem przychodzi etap zmiany. Zaczyna się on od „detoksykacji szafy”. Nazywam to tak, ponieważ niestety zwykle bardzo dużo ubrań z tej szafy muszę wyrzucać. Szafy moich klientek są zbiorem różnych ubrań, które zupełnie do siebie nie pasują, nie podkreślają urody kobiety i sprawiają, że wygląda w nich mało atrakcyjnie. Takich rzeczy trzeba się pozbyć. Najpierw daję szansę klientkom, żeby same spróbowały oczyścić swoją szafę ze zbędnych elementów. Potem spośród wybranych rzeczy zostawiam to co według mnie naprawdę się nadaje i układam gotowe zestawy, które klientka może nosić. Niestety zdarza się, że zostawiamy tylko kilka ubrań. Wówczas musimy przeznaczyć większą kwotę na zakupy, żeby skompletować odpowiedni zestaw. Z niego klientka będzie mogła tworzyć różne stylizacje. Końcowym zadaniem, zapewne najprzyjemniejszym, są wspólne zakupy. Co warto wiedzieć, nie zmieniam całkowicie danej osoby w kogoś innego, a podkreślam jej osobowość i urodę.

- Jaki trzeba mieć przygotowany budżet na zakupy z personal shopperem?

- Wszystko zależy od zasobności portfela i oczekiwań klienta. Myślę jednak, że minimalna kwota jaką trzeba przygotować na takie zakupy to 2 tysiące złotych. Nieraz ten budżet jest mniejszy. Wówczas mamy mniejsze pole do popisu. Za większą kwotę uda się nam kupić większą ilość interesujących elementów, a to oznacza więcej ciekawych stylizacji. Im więcej braków w szafie tym więcej potrzeba przeznaczyć na zakupy.

- Kto najczęściej korzysta z Twoich usług?

- Zwykle zgłaszają się do mnie kobiety, jednak później przed nikim się do tego nie przyznają. Chcą żeby inni myśleli, że to jak wyglądają jest tylko ich zasługą. Do personal shopperów zgłaszają się jednak bardzo różni ludzie – są to osoby znane, politycy, managerowie firm, przedstawiciele handlowi. Do mnie statystycznie najczęściej zgłaszają się młode kobiety, które poszukują siebie i swojego własnego stylu, a także młode mamy, które skupiając się na wychowaniu dziecka zapomniały o sobie i zaniedbały swoją atrakcyjność. Zgłaszają się do mnie także panowie. Z nimi łatwiej się pracuje. Są bardziej ufni, wyluzowani, nie wstydzą się mówić, że korzystali z usług personal shoppera. Z mężczyznami szybko i przyjemnie robi się zakupy. Kobiety są bardziej zakompleksione, widzą swoje wady, uważają, że to nam nie pasuje, w tym źle wyglądamy...

- Jakie masz plany na przyszłość?

- Chciałabym w dalszym ciągu rozwijać się w tym co robię, czyli pomagać ludziom odnaleźć ich własny, niepowtarzalny styl. Będę więc doradcą wizerunku. Być może połączę to ze studiami podyplomowymi z zakresu Public Relations. Mam nadzieję, że będę się tym zajmować na szerszą skalę. Marzę też o organizowaniu szkoleń. To wszystko są jednak dość odległe plany, które dopiero rodzą się w mojej głowie. Póki co skupiam się konkretnie na tym co robię.

Odwiedź bloga Natalii: www.modnie-zyrafywychodzazszafy.blogspot.com


Rady Natalii dla Czytelników MM:

Żeby od naleźć swój styl wsłuchajmy się w siebie. Śledźmy modowe blogi, czytajmy magazyny o modzie. Otwierajmy się na to, co proponuje nam moda, bawmy się nią, nie bójmy się próbować różnych, nowych stylizacji.

Stawiajmy na klasykę, ona powinna zajmować 60 procent naszej garderoby. Do niej dobierajmy pozostałe elementy.

Nie kupujmy tandetnych rzeczy. Ubrania dobrej jakości posłużą nam dłużej i będą się lepiej prezentować.

Nie oszczędzajmy na torebkach i butach. To nasze wizytówki, które często ratują cały strój.

Kupując czytajmy metki. Wybierajmy przewiewne materiały, które przepuszczają powietrze.

Bądźmy ostrożni z ubieraniem się w czerń. To jest wymagający kolor, który nie wszystkim pasuje. Często osoby z lekką nadwagą próbują ukryć niedoskonałości figury pod tym kolorem i liczą, że czarny ich wyszczupli. Czarny kolor jest jednak zgubny i bardzo odrysowuje nas od tła. Oczywiście wyszczupla jednak jednocześnie podkreśla nasze mankamenty. Mała czarna nie musi być czarna, może być np. małą czerwoną.

Uważajmy z dodatkami. W ich przypadku pamiętajmy, że często mniej znaczy więcej i lepiej. Radą Coco Chanel – jeśli gdzieś wychodzimy i ubieramy na siebie biżuterię, ten dodatek, który ubraliśmy jako ostatni zdejmijmy i zostawmy w domu.
Źródło: www.mmszczcin.pl

[ Brak komentarzy ]


« 1 3 4 5 6 7 8 9 »